Artykuł na czarno mężczyzna pochodzący białą kobietę

Wylądował na poły na fotelu, na poły na podłodze, a ona na oślep zanurkowała za nim, trzaskając drzwiami. Zaspany taryfiarz odwrócił się, patrząc ze zdumieniem na dziwaczną parę, która wtoczyła się do jego wozu: ubraną w niebieski lekarski strój młodą kobietę z włosami spiętymi w kucyk i zakrwawionego mężczyznę ... Wcielenia w stworzenia Bogowie mają też niebezpośrednie wcielenia na Ziemi, uosabiane przez nich energie emanują bowiem w Każdej Jednej Rzeczy Która Jego Jest (jego czyli Boga Bogów – Wszego Swąta). Objawiają się więc także w bajnych Zróstach – roślinach: ziołach, kwiatach, drzewach grzybach, jak i w bajnych Zwirzorach – zwierzętach. A na wsi z ludźmi, to inszy interes znowu; oni piją, i im się daje na borg, a odbiéra się zbożem, kurami, jajami, płótnem, skórami. Zarobek na wódce, na towarze, a jeszcze chłop za interes, musi kosić na łące arendarskiéj, na polu robić, w ogrodzie, pojechać do lasu, parobkować w winnicy. Prowadzi również na poziom empirii i doświadczenia egzystencjalnego, gdy Chris kontemplując czarno-białą fotografię Claudii, chce odnaleźć odcisk obecności, poświadczenie istnienia ukochanej osoby, jakby idąc tropem rozważań Rolanda Barthes’a: Dosłownie rzecz biorąc, zdjęcie jest emanacją przedmiotu odniesienia. Był tak beznadziejny, że zamiast podpisać rozejm czy wbić białą flagę, kiedy było już po wszystkim, powiedział jedynie nocą do gwiazd w Ogrójcu: “Odsuń ode mnie ten kielich. Ojcze, odsuń ode mnie ten kielich”. Mówił to w powietrze, czekał na ocalenie z powietrza, stracił rozum. Najwięcej, bo ponad 1700 licencji na czarno-białą telewizję wydano w samym Londynie. Historyk i pasjonat telewizji Jeffrey Borinsky sugeruje, że liczba posiadaczy czarno-białych odbiorników nigdy nie spadnie do zera ze względu na kolekcjonerów takich jak on. Spojrzałem na Eve, na tę przerażającą, skamlającą istotę przeżywającą katusze i czułem wyrzuty sumienia i litość. Stała się dla mnie kimś zupełnie obcym, ledwie ją rozpoznawałem. Miała na szyi delikatny, złoty łańcuszek z medalikiem z Matką Boską. Był to prezent od jej młodszego brata. Korpulentnie zbudowana, na czarno ubrana starsza kobieta obierała cebulę. W pokoju gościnnym, ok. 30 m2, stała na wysoki połysk wylakierowana witryna wypchana po brzegi porcelaną i różnego rodzaju szklanymi naczyniami. W zasadzie powinienem się bać. Czytam przecież teraz wszędzie, że podobno panoszy się coś zwanego „kulturą unieważniania”. Według opisów ma to polegać na tym, że politycznie poprawne hordy grasują na Twitterze i niszczą kariery autorów, którzy ośmielili się tylko nieprawomyślnie zażartować, albo nazwać kogoś niewłaściwym przyimkiem. Pendergast, blady chudzielec o twarzy pokerzysty, pochodzący ze starej, wpływowej i nieco osobliwej rodziny, dziedzic sporej fortuny, pracuje dla FBI na szczególnych zasadach. Działa sam i sam wybiera sprawy, którymi będzie się zajmował.

Pochodzenie Druzów - Byłem u Druzów - Benjamin Cole